Masz pytania - chętnie odpowiemy
Imię i nazwisko:
E-mail:
Telefon:
Dotyczy:
Zapytanie:
Kod z obrazka:
Captcha

Moja przygoda z networkingiem

Moja przygoda z networkingiem zaczęła się dwa lata temu od wieczoru networkingowego Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Nie miałam wtedy pojęcia czym jest networking, jak się zachowywać na spotkaniu, co zrobić z uzyskanymi kontaktami, ale było miło bardzo i na szczęście to było spotkanie z tych, na których nie każdy się przedstawia. Teraz po dwóch szkoleniach z networkingu i dużej praktyce, wiem jak to robić, mam krótką prezentację gotową i nawet w nocy o północy mogę się przedstawiać.

Początki
No i się zaczęło - po tym spotkaniu dostałam zaproszenie na inne spotkania oraz propozycję od Beaty Tomaszek, żeby udzielić jej wywiadu, który ona opublikuje na swoim wtedy początkującym blogu. Wywiad to było niesamowite przeżycie, wspominam z sentymentem jako pierwszy. Potem trafiłam na spotkanie PWP - bardzo dużo ludzi, kasyno, ale na szczęście prowadzący - Bartek Ślazyk - powiedział słów kilka o networkingu, organizacji, co, jak, po co i dlaczego. To wiele ułatwiło i zgodnie z zasadą, że początkujący mają szczęście na tym spotkaniu spotkałam kilka osób, które zmieniły moje życie i z którymi przyjaźnię się do dziś.

Rozwój
A potem najpierw był szał to jest takie fajne - i spotkanie za spotkaniem, potem refleksja - halo, ale kiedyś trzeba pracować, kiedyś odezwać się do tych ludzi co ich spotykasz, nie masz czasu im odpowiedzieć, bo idziesz na kolejne spotkanie.  A teraz jest systematyczność i równowaga. Od listopada 2014 roku należę do PWP (Projekt Wspierania Przedsiębiorczości) - polskiej organizacji networkingowej - jest idealna dla mnie. Spotykamy się dwa razy w miesiącu. W drugi wtorek miesiąca mamy spotkanie wewnętrzne - tylko partnerzy, plus kandydaci na partnerów. Na każdym spotkaniu każdy Partner ma chwilę dla siebie, żeby powiedzieć co u niego słychać, co się zmieniło i kogo/czego szuka, a jeden z Partnerów ma około pół godziny na ciekawy wykład, prezentację siebie i swojej firmy plus oczywiście czas na rozmowy, pomysły, zapisanie spotkań i przekazanych rekomendacji. I drugi raz spotykamy się w czwartek pod koniec miesiąca na evencie kontaktów biznesowych - to jest już otwarte spotkanie, na które partnerzy zapraszają gości - można na nim być dwa razy - potem trzeba się zdecydować. Podeszłam do tematu poważnie, zaangażowałam się i teraz prowadzę spotkania grupy warszawskiej, z osobami z grupy tworzymy nowy projekt i ogólnie wśród partnerów współpraca kwitnie.

Gdzie chodzić
Oprócz spotkań PWP chodzę na spotkania Networking Big Day, na Wielką Wymianę Kontaktów, na spotkania Sieci Przedsiębiorczych Kobiet, na Biznes Twoją Pasją, na Akademię Grzegorza Turniaka i na wiele wiele innych - mam jednak jedną zasadę - 2 spotkania w tygodniu nie więcej. W ten sposób sieć moich kontaktów się poszerza, z osobami chodzącymi na tego typu spotkania się zaprzyjaźniamy, bo spotykamy się regularnie, a jest czas na pracę, na zapamiętanie kogo spotkałam, na wykorzystanie tych kontaktów, na przekazywanie rekomendacji i myślenie o innych.

Często pada pytanie czy warto?
Na to każdy musi sobie sam odpowiedzieć, z mojego punktu widzenia warto bardzo. Trzeba pamiętać jednak o kilku zasadach rządzących tym światem:

  • efekty nie przychodzą od razu - mistrz networkingu Grzegorz Turniak w swojej książce pisze, że na pierwsze wymierne efekty trzeba czekać około dwóch lat, a po pięciu są one spektakularne - na podstawie obserwacji członków BNI, w mniej restrykcyjnych organizacjach może to trwać trochę dłużej
  • na efekty trzeba zapracować - trzeba myśleć o innych i przekazywać rekomendacje
  • trzeba się liczyć z tym, że pierwsze zamówienia z networkingu będą takie testowe - niewiekie, żeby sprawdzić firmę, jakość, terminowość
  • trzeba dać się poznać, trochę otworzyć, ale też być otwartym, ciekawym ludzi i świata i uśmiechnietym
  • i trzeba korzystać z okazji, nie przegapiać szans, a czasem trochę szansom pomóc

Powodzenia i zapraszam do networkingu. Do zobaczenie może na najbliższym spotkaniu PWP.